Posts tagged szaleniec

Sny o Rwandzie

9 sierpnia, sobota

Choć jest tu pięknie, niemal każdej nocy męczą mnie koszmary. Jakieś urwane sceny, po których czasem się gwałtownie budzę w środku nocy. Plucie krwią, umierające dzieci, zabite. Napuchnięte ciała, które wydaje się, że zaraz pękną i trysną czerwoną breją.

Dzień przed spotkaniem z szaleńcem wbijającym we mnie swe pazury, przypominam sobie teraz, że śniło mi się, że moja siostra na widok takiego opuchnietego purpurowego niemowlaka, próbowała rozdrapać jego skórę i było to znęcanie się.

Nie jestem przesądny i nie wierze w duchy. Ale w takiej sytuacji zastanawiam się dlaczego niby miałbym mieć takie szczęście, że w mieście gdzie z sześćdziesięciu tysięcy ludzi w sto dni pozostało tylko dwa tysiące, mieszkałbym w domu, w którym nic się nie wydarzyło. Gdzie są jego byli lokatorzy?

Wczoraj wieczorem opowiedziałem Paulowi o spotkaniu z szaleńcem. Powiedział, że to możliwe, że to ktoś kto postradał rozum. Mówi, że dużo jest tu takich, którzy po ludobójstwie, po widoku zabijanych rodziców, dzieci i rodzin nigdy już nie doszli do siebie.

Szaleniec bełkotał i zanosił się histerycznym śmiechem, uderzał się w glowę, chwytał się za nią. W oczach było obłąkanie i gniew. Ciekaw jestem co starał mi się opowiedzieć.

Tak wygląda nasz dom, w którym mieszkamy. Widzicie wśród krzaków ducha dziecka? ;) Jak fotografowałem, nie było go ;)

Tak wygląda nasz dom, w którym mieszkamy. Widzicie wśród krzaków ducha dziecka? 😉 Jak fotografowałem, nie było go 😉

4 Komentarze »