Posts tagged nkunda

W Kongo jest już bardzo źle

Jestem pewien, że nie odrabiacie pracy domowej i nie śledzicie wraz ze mną co się dzieje w Afryce, więc napomknę przynajmniej o jednym: w Kongo jest już regularna wojna.

BBC. Kliknij by przeczytać artykuł

Źródło: BBC. Kliknij by przeczytać artykuł

Oddziały rebelianckiego generała Nkundy regularnie strzelają się już z wojskiem rządowym, z partyzantką Hutu, a nawet z Monuc (misja stabilizacyjna ONZ). Ci ostatni zapowiedzieli, że będą odpowiadać ogniem i faktycznie robią.

BBC. Kliknij by przeczytać kolejny artykuł

Źródło: BBC. Kliknij by przeczytać kolejny artykuł

Tutaj wszystkie media o tym głośno trąbią, do tego stopnia, że przyznam, że straciłem już rachubę co do szczegółów. Nawet słyszałem, że wojska rządowe walczą już Hutu – a przecież nasilenie konfliktu zaczęło się po tym, jak Nkunda oskarżył rząd Kongo o wspieranie Hutu.

Nawet Paul mi dziś napomknął o tym, że sytuacja jest już bardzo poważna. Ewa napisała mi maila z pytaniem czy ze mną wszystko w porządku, bo słyszała w BBC, że w Kigali doszło do zamieszek. Byłem dziś w Kigali i to dość długo (postanowiłem w końcu na luzie pozwiedzać sobie to miasto) i nic nie widziałem.

Czy w Polsce coś się o tym mówi? Nie wiem jak było w Gruzji, ale wydaje mi się, że to co się dzieje w Kongo (tak przy okazji niemal na granicy z Rwandą) jest większe. Jak znam życie, konflikty afrykańskie nadal nie zajmują głównych stron gazet, nawet jeśli ilość ich ofiar sięgnęłaby czterech milionów, tak jak to miało miejsce w czasie drugiej wojny kongijskiej. Dajcie znać.

10 Komentarzy »

Zamieszki na granicy Polsko – Chińskiej

Póki co jeszcze nie tytułowej granicy (ale w sumie chciałoby się może trochę by i ta część znanego dowcipu się spełniła, wszak pierwsza o komunizmie w USA już powoli się spełnia – kto by pomyślał kilka lat temu), ale na granicy Rwandyjsko – Kongijskiej.

MSZ obiecało, że jak coś będzie się działo, to wyślą po mnie helikopter. Więc się trochę nawet cieszę, bo nigdy helikopterem nie leciałem 😉 Ale jednak wolałbym zostać tu nieco dłużej, nawet kosztem ominięcia mnie frajdy podróży Sokołem czy innym.

O czym ja brędzę?

O problemach Rwandyjsko – Kongijskich informowałem Was już nie raz. Tymczasem w ostatnim tygodniu chyba dość mocna nasilił się konfilkt. Czytam na bieżąco BBC i newsy z AllAfrica i nie ma dnia by nie było jakichś nowych informacji na ten temat. Najpierw zaczęło się „niewinnie” od informacji o zabitych Rwandyjczykach, którzy poszli z kongijskiej Gomy na drugą stronę granicy na wybory. Potem były informacje, że generał Nkunda – kongijski rebeliant po cichu wspierany przez Rwandę, bo między innymi zobowiązał się do ochrony mieszkających w Kongo Rwandyjczyków przed ukrywającymi się tam Hutu – zaatakował kongijską bazę wojskową i ją przejął.

Zrobiło się jeszcze bardziej gorąco, bo Kongo oświadczyło, że wojska rwandyjskie wtargnęły na ich terytorium i nawet poskarżyło się do ONZ. Rwanda zaprzeczyła, ale Innocent mówi, że różnie z tym może być. Walki przy Rwandyjskiej granicy po stronie Kongo nasilają się i każdego dnia czytam o Nkundzie, dziś nawet doniesiono o pojawieniu się nowych partyzantek w dżungli (wczoraj Nkunda zaapelował o powstawanie takich właśnie). W każdym bądź razie ludzie tam giną i być może Rwanda ma z tym coś wspólnego.

To są mniej więcej okolice obozu uchodźców, z którego mnie wyrzucono podejrzewając mnie o bycie szpiegiem, tyle, że po drugiej stronie granicy.

* * *

Informacje powiązane lub nie:

W poprzednią niedzielę przez Nyamata w kierunku Burundi przejechało około 30-40 ciężarówek pełnych żołnierzy (kurcze, a może ja faktycznie jestem szpiegiem?). Ciężarówki były w większości białe, oznaczone UN i UNAMID. Te ostatnie to międzynarodowa misja wojskowa w Darfurze, składająca się miedzy innymi z oddziałów rwandyjskich. Może chłopaki wracali z Darfuru do jakiejś bazy wojskowej tutaj ot tak sobie, a może dlatego, że jest mobilizacja?

Dziś byłem w Kigali Memorial Site i na wejściu strażnik mnie zaskoczył przeczesując mnie całego wykrywaczem metali i dokładnie przetrząsając plecak. Wizytę w Memrial Site – jak dożyję – opiszę przy innej okazji, bo jest o czym pisać. Niestety bez zdjęć, bo fotografowanie tam jest zabronione (ale o tym wiedziałem od dawna) i wolałem to uszanować.

Comments (1) »