Ale po co tam jest?

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
-Mark Twain

No najwyższa pora abyś tu trafił, drogi czytelniku 🙂 To stąd warto abyś zaczął czytać ten blog – tu bowiem wyjaśnię jak to się stało, że jestem w Rwandzie i co tam robię. Dzięki lekturze tej strony oboje unikniemy ciągłych dopytywań w komentarzach o co chodzi w tym blogu.

Prawdę mówiąc to jeszcze nie jestem, teraz kiedy piszę ten tekst. W Rwandzie planowo pojawię się 31 lipca 2008 roku i jeśli wszystko pójdzie dobrze, Rwandę opuszczę 14 listopada roku tego samego. Nie trzeba być geniuszem, by wyliczyć, że będzie to równe 3 i pół miesiąca.
Zatem w zależności kiedy czytasz ten blog, to albo „Konrad wybiera się do Rwandy”, albo faktycznie „Konrad jest w Rwandzie”.

Do Rwandy jadę jako wolontariusz. Nie będą to ani długie wakacje pod afrykańskim słońcem (już nawet pomijając fakt, że większość mojego pobytu przypadnie na okres pory deszczowej), ani nie będzie to stricte praca zarobkowa. Będzie to praca, tyle że bez wynagrodzenia.

Jako wolontariusz będę pomagał w prowadzeniu szkoleń z zakresu podstawowej obsługi komputerów w Nyamata Teleservice Centre (w miejscowości Nyamata). Idea jest taka (w wielkim skrócie): dzięki poprawie umiejętności komputerowych ludzie uzyskują wiele nowych możliwości. Obsługa komputera to obecnie umiejętność na równi ze zdolnością pisania, obsługą telefonu i aż trudno uwierzyć, że ktoś jeszcze tego nie potrafi. Komputer to dostęp do wiedzy, edukacji, innych ludzi i zmiana sposobu myślenia z XIX wiecznej postawy „niewykształcony proletariat i uprzywilejowana burżuazja” na myślenie o społeczeństwie w kategoriach demokratycznych, gdzie każdy człowiek powinien mieć takie sama prawa i możliwości. Wiem, że swoim działaniem nie zbawię całego świata czy choć całej Rwandy, ale mam nadzieję, że będzie to choć jeden mały kroczek w dobrym kierunku.
Tyle na razie na ten temat; więcej się dowiecie z treści bloga. O czymś muszę przecież pisać w długie deszczowe wieczory, czyż nie?

Jak to się stało, że tam właśnie jadę? To zbieg następujących po sobie okoliczności 🙂 Mniej więcej rok temu pojawił się pomysł (ale tylko pomysł, bez żadnych działań) aby rzucić to wszystko i pojechać sobie do Afryki jako wolontariusz.
Mniej więcej w październiku 2007 zostałem wolontariuszem w Społecznych Pracowniach Edukacyjno – Komputerowych (SPEK), gdzie zacząłem uczyć podstaw obsługi komputera. Ale to jeszcze nie miało nic wspólnego z Afryką – uczymy obsługi komputerów na Podlasiu w Polsce, głównie w Białymstoku.
Mniej więcej w grudniu 2007 szef naszego wolontariatu – Paweł Makowiecki – uczestniczył w konferencji w Kuala Lumpur gdzie poznał Paula Barerę z Rwandy – szefa Nyamata Teleservice Centre i w czasie rozmów padł pomysł, że fajnie by było stworzyć program, w którym wolontariusze z różnych krajów robiący te same rzeczy odwiedzaliby się nawzajem celem wymiany doświadczeń i pomocy. Ale od zamiarów nadal daleko do czynów.
Mniej więcej w lutym 2008 dowiedziałem się, że firma w której pracowałem zostanie zlikwidowana i pojawiło się oczywiste pytanie: co dalej? Rozważałem trzy możliwości: praca w Polsce, praca na wyspach lub przypomnieć sobie pomysł z wolontariatem w Afryce. Jako, że chciałem czegoś nowego i niesztampowego, zacząłem w Google szukać informacji o opcji trzeciej. Niestety nic konkretnego nie znalazłem.
Mniej więcej w kwietniu 2008 nie wiedząc o moich poszukiwaniach, Paweł ot tak rzucił zdanie, że pojawiła się opcja wyjechania do Afryki na program wolontariacki finansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i zapytał czy ktoś nie chciałby jechać. Zgłosiłem się szybciej niż pomyślałem, jeszcze szybciej napisałem projekt do ministerstwa, chwilę potem projekt został przyjęty i tak oto teraz przygotowuję się do wyjazdu.
W tej całej układance trzeba jeszcze wspomnieć o jeszcze jednym bardzo ważnym klocku: Centrum Współpracy Rozwojowej (CWR). Choć na co dzień udzielam się w SPEK, to właśnie CWR będzie moją organizacją wysyłającą. Władze obu organizacji się znają więc Paweł porposił CWR czy ze względu na swoje afrykańskie doświadczenia nie chcieliby być oficjalnym „wysyłaczem” mnie do Afryki i CWR się zgodziło. Super!

Uff, to chyba na tyle na razie. Reszta będzie się stopniowo pojawiać w kolejnych notatkach, po to bowiem jest ten blog: mam zamiar za jego pośrednictwem relacjonować moje przygotowania do wyjazdu jak i postępy w pracy jako wolontariusz, opisywać Rwandę i wszystko co jest z nią związane, od czasu do czasu wrzucę inne notatki związane mniej lub bardziej z tematami wymienionymi przed chwilą.

Na koniec, jako że mam już oczy pełne łez ze wzruszenia, podziękowania:
Dzięki wielkie dla wszelkich organizacji jakie są w tej chwili zaangażowane w mój wyjazd: Nyamata Teleservice Centre, Centrum Współpracy Rozwojowej i Społecznym Pracowniom Edukacyjno – Komputerowym. Za wszelką pomoc włożoną w przygotowanie mnie do wyjazdu i za zadbanie o mnie po przybyciu.
Dzięki wielkie dla Depertamentu Współpracy Rozwojowej MSZ. Drodzy czytelnicy – nie ma chyba lepiej funkcjonującej jednostki w polskim rządzie. Świetna organizacja, troska i przygotowanie wolontariuszy do wyjazdu. Czuć, że się jest w dobrych rękach! I oczywiście nie wolno zapomnieć, że to właśnie DWR finansuje cały program wyjazdu – od szczepień i kosztów przelotu po pokrycie wszelkich kosztów na miejscu. (No prawie wszelkich ale o tym może później)
Dzięki wielkie mojej mamie i siostrze, że w końcu chyba zaczynają rozumieć, że jadąc do Afryki tak naprawdę nie oszalałem, a po prostu robię dokładnie to, co w tej chwili chce zrobić.
Dzięki wielkie moim przyjaciołom za wsparcie jakie mi okazują. Wszelki zachwyt nad tym co mam zamiar zrobić naprawdę udowadnia mi, że to co mam zamiar zrobić jest coś warte (bo bywają oczywiście chwile zwątpienia).

I chyba to na tyle. Reszty szukajcie w blogu.

Jeśli jesteś zupełnie  nowym czytelnikiem tego bloga i chcesz nadgonić w kilka minut lekturę wszystkich wpisów, z pewnością zainteresuje Cię strona W poprzednich odcinkach.

komentarzy 12 so far »

  1. 2

    Daniel said,

    Beatus, qui prodest, quibus potest.

  2. 4

    Magda said,

    powodzenia i baw sie dobrze!!

  3. 5

    Konrad jest w Rwandzie…

    Konrad jest w Rwandzie to blog Konrada Karpieszuka. Autor faktycznie jest
    (jesienią 2008) w Rwandzie i bardzo ciekawie o tym pisze. Powtarzać ani streszczać
    jego artykułów nie będę, zachęcam do lektury orginału.

    Na blog Konrada trafiłem zup…

  4. 6

    Awari said,

    trafiłam przypadkiem i czytam, zostaję na dłużej.
    pozdrawiam.

  5. 7

    Czesław said,

    Witam
    Od kilku lat pomagam sierotom z Rwandy / Majtri – adopcja serca/. Ponieważ chcialbym nawiązać przez internet kontakt sierotami z Rwandy mam do Pana pytania. Czy aktualnie przebywa Pan w Rwandzie? Czy ma Pan dostęp do internetu? Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    Czesław

  6. 8

    kkarpieszuk said,

    nie, juz jestem w Polsce. bloga czyta facet, ktory tez adoptuje tam dzieci i wybiera sie niedlugo do rwandy o ile wiem

  7. 9

    Urszula said,

    Konrad, może Ty mi doradzisz. Prowadze w małej szkole w mołopolsce koło pomagające polskim misjonarkom w Kongo i Rwandzie. Kombinujemy jak kon pod górkę, by uzbierać na różne rzeczy, np. pomoce szkolne, witaminy, opatrunki, posłaliśmmy ostatnio 3 pudła maskotek i cieszyliśmy się strasznie, widząc potem na zdjęciach radość tych dzieciaków z sierocinca. Można zajrzeć na naszą stronę http://www.skc25.krakow.caritas.pl, jest totalnie nieprofesjonalna, bo zrobił ją mój syn jako swoją pierwszą, nie stać nas na webmastera….Ale do rzeczy. Teraz poproszono nas o….zjeżdżalnię. To duże wzzwanie, bo w całej naszej szkole jest 98 dzieci, w kole 32 a wioska też malutka. Ale jestem uparta baba, uzbieram te parę stow. Robimy loterie, kwesty, kiermasze, żebram po rodzinie. Na dodatek robię to teraz z łóżka, bo wysiadł mi kręgosłup, chcą mi robić 2. operację, ale walczę. Problem mam z transportem. Zawsze wysyłaliśmy pocztą, choć to duże koszty, ale trudno. Poczta jednak przyjmuje paczki tylko do 1,5 m dł i o obwodzie do 3 m. To bylaby strasznie mala zjeżdżalnia, chciałabym chociaż taką 3 metrową. Jak posłać takie malenstwo dla całej gromady dzieciaków…Może wiesz o jakichś alternatywnych sposobach transportu, bo ja nic nie mogę znalezć. Właśnie od kilku godzin szperam po internecie, tak trafiłam na tę stronę, i nic…Proszę, odpowiedz, jeśli coś wiesz, podaję mój adres. Celem przeznaczenia ma być Rutshuru. Ciepło pozdrawiam! Urszula Antosz_Rekucka

  8. 10

    Marek said,

    Witam ja jeszcze co do krytyki W. Cejrowskiego w poprzednim wpisie do którego nie można już dodać komentarzy . A tak bardzo chciałbym ,żeby Pan się do tego ustosunkował. Nie obchodzi mnie W.C. natomiast ciekawi mnie Pański wywód na temat ,ze całe zło w RWANDZIE to wina białych. Nawet jeśli podżegali nawet jeśli robili to wszystko to nie usprawiedliwia ludzi , którzy dokonywali rzezi – usprawiedliwia. Mnie np nikt nie nakłoni do morderstwa, czy wstąpienia do wojska.nawet jeśli to się zaczęło 50 lat temu stek kłamstw to dobry człowiek chyba umie odróżnić zło czy nie. To nie kwestia winy jakieś rasy(ja zresztą uważam ,ze niema rzadziej rasy. To kwestia moralna , filozoficzna na temat naszych skłonności i wyborów w odniesieni do danej sytuacji.Gdy ludzie nie popierają zła , (człowieka idei) ono nie może chyba działać. Czarni biali co ich skłania popierać generałów dyktatorów itp. Dla mnie chyba porostu brak świadomości i szacunku do życia w ogóle.Uważam ,zenie ma co bronić w Rwandzie nikogo oprócz ofiar.

  9. 11

    świat jest pełen ludzi, którzy też twierdzili, że ich nikt nie nakłoni do morderstwa. Nie bronię Ci uważać, że jesteś inny i mam tylko nadzieję, że nigdy nie przyjdzie taka chwila, w której musiałbyś swoje przekonanie weryfikować w praktyce

  10. 12

    […] komputerów, ta mała decyzja sprawiła, że ostatecznie wylądowałem na spory kawałek życia w samym środku Afryki. Efekt motyla faktycznie nie jest […]


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: