Można już głosować

Od kilku dni można już oddawać głosy na Blogera Roku 2008 w konkursie, w którym udział bierze także mój blog. Tak jak pisałem, nie sądzę abym konkurs wygrał, ale informację zamieszczam.

Blog raczej nie wygra, bo swoje „lata  świetności” miał w roku ubiegłym (paradoksalnie jest to konkurs na Bloggera roku ubiegłego…) i teraz „nieco” podupadł. Ale kto go tam wie.

Wzorem Marcina Kaspreskiego (na którego z kolei ja oddam głos – mam kilka ulubionych swoich blogów i tylko jego bierze udział w tym samym konkursie co ja), zrobię małe podsumowanie dlaczego by warto było zagłosować na mnie. Tak więc:

  • blogowałem. Warunek pierwszy więc spełniony. Do tej pory napisałem 183 wpisy, które łącznie zajęłyby drukiem ponad 300 stron formatu A4. Pisałem niemal codziennie, pisałem często po kilka wpisów dziennie. Także półprzytomny mój stan w szpitalu i ręce pokłóte igłami nie powstrzymały mnie od pisania do Was (zobaczz: W moich butach mieszkają potwory). Co więcej są tacy, którzy twierdzą, że piszę całkiem OK.
  • Czytaliście. I to jak🙂 To było dla mnie największe zaskoczenie, ale od dawna, nawet teraz, gdy piszę już rzadko nie ma dnia żeby odwiedziło mnie Was mniej niż sto osób dziennie. W szczycie pisaniny było Was tu nawet tysiąc w ciągu doby. Rekordowy dzień przywiał Was to dokładnie 11064 (po wpisie Tajemnice rwandyjskich gór). Łącznie od czerwca 2008, gdy ten blog powstał odwiedziliście mnie 121987 razy. Choćbym nie wiem jak się wysilał, nie potrafię sobie wyobrazić takiego tłumu ludzi.
  • Komentowaliście. Ponoć o sile bloga decyduje ilość komentarzy pod każdym wpisem. Słyszałem o zasadzie, że w dobrym blogu na jeden wpis przypada 10 komentarzy i 100 czytań. Waszych komentarzy jest tu już 1314. Zatem u mnie na jeden wpis przypada 7 komentarzy i 600 czytań. Bardzo ładnie!
  • Co chyba jeszcze ważniejsze udało mi się wielu z Was (i siebie samego) przekonać, że Afryka wcale nie jest taka dzika, nikt nikogo nie zjada i nie śpi na drzewach. Jest tylko inna (i aż inna) od tego wszystkiego, co widzimy na co dzień. Inna nie znaczy ani lepsza, ani gorsza.
  • Udało mi się zachęcić Was do myślenia o pomaganiu innym, nawet jeśli mieszkają od Was 7 tysięcy kilometrów i nigdy ich nie widzieliście i zapewne nie zobaczycie na własne oczy. Dowodem na to jest nasza spontaniczna zbiórka pieniędzy na edukacyjne prezenty dla Rwandyjczyków., po której spodziewałem się kilkuset złotych, a tymczasem w cztery dni uzbierałem ponad sześć tysięcy złotych! Większość udało się już wydać, ale wciąż zostaje drobna końcówka (jakoś się ciągle asekuruję pisząc o tym na głos, żebyście wierzyli, że nic nie biorę sobie do kieszeni. Pieniądze leżą i czekają na pomysły).
  • Przeżyłem kilka przygód. Moje ulubione to te związane z wyprawą do obozu dla uchodźców z Kongo z nieoczekiwanym finałem ze mną wyrzuconym w środku nocy w środku gór i Maombim wtrąconym do więzienia.
  • Opisałem okropieństwo ludobójstwa bez cenzury (przy okazji nieco dolewając oliwy do ognia w kwestiach Kościoła, no ale…)
  • Coś pominąłem? Zapewne tak, więc przypomnijcie mi w komentarzach po wpisem😉

Odpowiedzi: 4 so far

  1. 1

    uasic said,

    „Tak jak pisałem, nie sądzę abym konkurs wygrał, ale informację zamieszczam. ”
    czyli
    „Oh, oh, zagłosujcie, jak wygram to będę taaaaki zaskoczony.”

    Tak to mnie więcej wygląda. Ale mój głos masz. :]

  2. 2

    kkarpieszuk said,

    no jak wygram bede zaskoczony🙂 naprawde. szczerze mowiac nie przegladalem kategorii z kim konkuruje

  3. 3

    No to życzę powodzenia w konkursie Panie rywalu;)… Faktycznie sporo tych „za” zaglosowaniem:)… Pozdrawiam.

  4. 4

    Webi said,

    Glos oddany:) Powodzenia


Comment RSS

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: