A łyżeczka na to…

To nie tak, że mnie prosicie w komentarzach żebym coś napisał, a ja to piszę, bo liczę na wygraną w konkursie na Bloggera Roku😉 No dobra, może trochę i tak.

Ale właśnie chwilę temu robiłem sobie herbatę i przypomniała mi się drobna różnica kulturowa między Rwandą a Polską.

Otóż w Rwandzie nikt nie słyszał o tym, że mieszając cukier w kubku, należy to robić bezdźwięcznie. Podczas kolacji w pokoju dziennym rozlegało się dość głośne dzwonienie.

Tylko ja oczywiście starałem się nie barabanić. Dość szybko niewinnie zapytałem czy nie słyszeli o takim zwyczaju. Powiedzieli, że nie i Innocent z Agathe dość szybko podchwycili ode mnie ten nawyk. Najpierw w ramach zachowania typu „acha! muzungu tak robi to i my spróbujmy przez szacunek dla przyjezdnego”, ale dość szybko odkryli, że to świetna zabawa. Średnio im to wychodziło, ale powodowało kupę śmiechu (jeśli chcecie zrozumieć o czym mówię, spróbujcie pomieszać cukier łyżeczką trzymaną w innej ręce niż robicie to zazwyczaj).

Oczywiście powiedziałem, że niech mieszają po staremu, że mi to nie przeszkadza. Mimo wszystko próby odbywały się aż do mojego wyjazdu.


Odpowiedzi: 8 so far

  1. 1

    tig3r said,

    Powiem Ci, że brakowało mi tego🙂 Świetna notka, fantastyczne są takie kulturowe niuanse. Oby w najbliższym czasie przypominało Ci się coraz więcej😛

  2. 2

    kkarpieszuk said,

    a mi sie szczerze mowiac notka nie podoba, jakas taka…

    ale jak cos sobie przypomne bede pisal🙂 mam zamiar wrzucic troche muzyki z Rwandy ale musze sobie jeszcze raz przesluchac by wybrac the best of🙂

  3. 3

    Konkurs – oraz bilans roku 2008…

    Parę tygodni temu wrzuciłem swojego bloga na listę kandydatur w
    konkursie wiadomości24
    (dowiedziałem się o nim przypadkiem, gdy Konrad zgłosił swój świetny
    blog i uznałem, że żadna forma promocji nie zawadzi).
    Nie zamierzałem ubiegać si…

  4. 4

    S4M said,

    Dlaczego po powrocie do kraju pojawia sie tak malo wpisow o Rwandzie?
    Gdy byles Tam, tlumaczyles sie ze nie masz dobrego internetu. Obiecywales ze po powrocie do Polski opiszesz wiele roznych kwestii dotyczacych zycia w Rwandzie. A wiec? Nie masz czasu czy juz Ci sie nie chce? Bo jak dla mnie to niedokonczona opowiesc😦

  5. 5

    kkarpieszuk (z innego komputera) said,

    po powrocie faktycznie nie chcialo mi sie pisac. teraz bym i popisal, ale:
    – jakos nie wygodnie mi sie pisze na stacjonarnym komputrze. w rwandzie moze net byl slaby, ale jednak co wieczor siadalem sobie z lapem na kolanach w lozku… a tu musze sie zwlec z lozka🙂 usiasc na komputer stacjonarny i dopiero pisac. mysle o kupieniu sobie laptopa (ten byl pozyczony od IMPAQ) no ale nie ma za co🙂
    – szczerze mowiac tematow nie ma. na sile probuje cos wymyslec, ale chyba opisalem juz wszystko😦 tak jak wspominalem w komentarzach, bedzie jeszcze wpis o muzyce
    – planuje zalozyc nowy blog i pisac juz bardziej ogolnie. wspominac rwande ale i planowac nowe rzeczy. ale to znow trzeba sie zwlec z lozka…😉

  6. 6

    Wścibski czytelnick said,

    Pisałeś też, że po powrocie od razu idziesz się przebadać na AIDS. Mam nadzieję, że ze zdrowiem wszystko w porządku, ale jestem ciekaw czy byś napisał o tym na blogu, gdyby wynik był pozytywny?…

  7. 7

    Wścibski czytelnick said,

    Sam też nie jestem lepszy, przeszkadza mi np słabe odświeżanie monitora, niewygodne krzesło, ale teraz zrobiłeś się francuskim pieskiem. W Rwandzie prąd kopał jak próbowałeś się podłączyć, Windows był po francusku, Net nie działał, a jednak pisałeś dużo i ciekawie, a teraz co? dupa

  8. 8

    kkarpieszuk said,

    a fakt, nic nie pisalem o AIDS. to zaraz napiszę🙂


Comment RSS

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: