Genialny film

Nie, to o nie o tym filmie z Nelly w roli głównej 😉

TVP1 wyemitowała dziś dwadzieścia minut po północy film Manderlay. Choć nie wiedziałem o czym będzie, to od razu byłem pewien, że muszę go zobaczyć. Po pierwsze reżyser – Lars Von Trier. Jak dotąd nie zdarzyło mi się abym rozczarował się jakąś jego produkcją (dla nie kojarzących człowieka, podpowiem, że zrobił on dość popularny film „Tańcząc w ciemnościach” z Bjork w roli ślepnącej kobiety). Po drugie Manderlay to kontynuacja filmu Dogville, który oczywiście widziałem i byłem zachwycony. Akurat Manderlay ciężko jest znaleźć na sieci (albo ja nie potrafię dobrze szukać), więc niecierpliwie czekałem pokazu w telewizji. I się doczekałem.

Bardzo mnie zaskoczył. Nic o nim nie czytałem wcześniej i nie wiedziałem, że głównymi bohaterami będą Murzyni, a tematem ich relacje z białymi. Główna bohaterka wracając z ojcem z Dogville trafia do miasteczka Manderlay (bez paniki, nie zdradze zakończenia i najważniejszych zaskakujących rzeczy, więc możecie śmiało czytać), w którym odkrywa, że wciąż panuje niewolnictwo, mimo,  że oficjalnie zostało zniesione 70 lat wcześniej. Akurat umiera zarządczyni farmy i bohaterka postanawia wyswobodzić wszystkich czarnoskórych. Przekonana, że im pomaga zmusza ich panów do zaprzestania wyzysku i przyznania im praw obywatelskich.

Tak się zaczyna film, a potem Lars zmusza nas wszystkich do zastanowienia się czym tak naprawdę jest pomoc dla czarnoskórych. To dość kontrowersyjne, zwłaszcza dla ludzi takich jak ja, ale naprawdę bardzo polecam obejrzenie każdemu, kto wybiera się na wolontariat do Afryki, czy też ma pomysł na inny rodzaj pomocy.

Rozbroiła mnie dosadność tego filmu, ale i rozbroiło przedstawienie czarnoskórych. Ktoś, kto pisał scenariusz musiał być w tej kwestii świetnym obserwatorem. W filmie mamy wszystko, z czym spotkałem się osobiście w Afryce (a Wy spotkaliście się na tym blogu): lenistwo i podejście do czasu (jedną z pierwszy zmian w Manderlay po zapanowaniu demokracji było zatrzymanie się zegara, którego już nikt nie odczuwał potrzeby aby nakręcać), umiejętność rozwiązywania problemów i planowania projektów, kwestie manipulowania białymi przez czarnych. Po prostu genialne!

Polecam. I jeszcze raz polecam. My wolontariusze mieliśmy to na treningu w MSZ, teraz i Wy możecie zobaczyć jak wygląda pomoc i przede wszystkim film zmusi Was do zastanowienia komu tak naprawdę pomoc pomaga. Czy to wszystko co robimy, jest de facto dlatego, że chcemy aby Murzynom się lepiej żyło, czy robimy to po to, aby nam się wydawało, że pomagamy i leczymy swoje sumienia?

Advertisements

komentarzy 9 so far

  1. 1

    tig3r said,

    Konrad, tylko czemu tak późno o tym piszesz, trzeba było dać znać wcześniej 😦 Nie widząc filmu mogę potwierdzić w ciemno, że na pewno jest ciekawy i „film zmusi Was do zastanowienia” nad różnymi sprawami – jak cała twórczość Larsa von Tier’a i reżyserów skupionych wokół Dogmy.

    Akurat Manderlay ciężko jest znaleźć na sieci (albo ja nie potrafię dobrze szukać) – słabo szukałeś 🙂

  2. 3

    kkarpieszuk said,

    nie mowilem, bo raz ze dowiedzialem sie tuz przed filmem, a dwa, ze nawet gdyby, to nie wiedzialem, ze ten film moglby miec cos wspolnego z moim pobytem w Afryce i w ogole pomaganiem czarnym przez bialych 🙂

  3. 4

    finweisilra said,

    Niestety, „Mandarlay” jeszcze nie oglądałem, ale masz rację, jako wielbiciel von Triera (szczególnie właśnie za „Dogville”, ale i „Breaking the Waves” czy „Dancer in the dark”) muszę koniecznie to nadrobić, bo film pewnie jest najwyższej klasy. Bardzo trafnie za to w mojej opinii ująłeś to, co uważam za jedyną „słabość” von Triera – dosadność, która czasami wydaje się zbyt bezpośrednia, sprawia, że waham się czasem między zachwytem dla jego filmów a kręceniem nosem.

  4. 5

    Popieracz piractwa said,

    No z szukania to jesteś kiepski jak ja z pomocy Afryce. Film jest oczywiście do ściągnięcia z niezawodnego Rapidshare.
    Wersja na 2CD jest dostępna choćby tutaj

    http://www.mechodownload.com/forum/non-english-movies/111631-manderlay-2005-a.html

    albo tutaj
    http://www.rapidlinks.co.uk/showthread.php?t=31597

    Do pobierania polecam używać narzędzia o nazwie Cryptload, działa na darmowym koncie!

  5. 6

    Popieracz piractwa said,

    Uprzedzając pytanie: „a skąd napisy?”

    http://www.napisy.info/SzukajNapisow.php?to=Manderlay&tp=Manderlay&k=

  6. 7

    Popieracz piractwa said,

    Widziałem że czasami coś linkujesz do PirateBay. Znam lepszy sposób na szukanie stuffu w sieci. Wpisujesz w goglach oryginalny tytuł filmu w cudzysłowiu i dopisujesz na końcu rapidshare.com, dajesz szukaj i jeśli nie jest to jakiś bardzo rzadki film to znajdziesz go na 75% 🙂 W przypadku gdy jest więcej filmów pod danym tytułem dopisujesz rok produkcji. Przykład:
    „The mask 1985” rapidshare
    to dramat z Cher a nie komedia z Jimmem Carrym

  7. 8

    lenrock said,

    Film widziałem jeszcze w kinie, czyli z tego co widzę w 2005 roku. Lecz wówczas nie odebrałem go jako filmu o murzynach, tylko bardziej uniwersalną alegorię. Trochę twoje uproszczenie go do typowego kontaktu biali a czarni, uważam za krzywdzące.

  8. 9

    kkarpieszuk said,

    no ja patrze na to tylko tak, bo az za duzo tam bylo nawiazan do kultury afrykanskiej. zatrzymany zegar, nie podejmowanie samodzielnych decyzji (pisalem o tym na blogu wiele razy, ale i w filmie bylo, na przyklad problem cieknacego dachu, nie zasiania pola…), mowienie bialemu tego, co bialy chce uslyszec (kochanek grace): to wszystko mialem na szkoleniu z MSZ przed wyjazdem, widzialem w Rwandzie i teraz zobacylem jeszcze raz w filmie 🙂


Comment RSS

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: