Wyniki ankiety i zaczynamy!

Wracając do mojego poniedziałkowego artykuliku o tytule „A może by tak…” mogę rzec – a zatem do dzieła! Tyle, że nieco inaczej.


Jak widać na obrazku zdecydowana większość z Was wypowiedziała się o pomyśle pozytywnie. Tylko niecałe 10% stwierdziło, że z różnych względów w akcji nie wzięłoby udziału. Zatem wielkie dzięki! Przynajmniej za deklaracje.

Ale…

Paweł Makowiecki na maila przesłał mi informację, że na bardzo podobny do mojego pomysł wpadła także wolontariuszka SimbaFriends będąca teraz w Tanzanii. Ma zamiar zebrać pieniądze, za które dzieciom ulicy zorganizuje gwiazdkę i kupi na miejscu prezenty. Pomysł świetny, Paweł chciał byśmy połączyli siły, jednak z przynajmniej dwóch powodów nie da się. Po pierwsze na gwiazdkę będę już w domu, po drugie wolontariuszka nie odpowiada mi na maila🙂

Ale nie istotne. Ważne jest, że w jej informacji o akcji zwróciłem uwagę, że woli pieniądze od darów z powodu wysokiego kosztu wysłania paczki do Afryki. Aż sprawdziłem i faktycznie😦 Wysłanie paczki kilogramowej do Rwandy to ponad 50 złotych. Gdyby faktycznie udało się zebrać to wszystko, co zadeklarowaliście, łącznie z komputerami, paczka kosztowałaby pewnie tysiące złotych (paczek było by pewnie kilka). Co to za pomoc, w której koszt wysłania jest większy od wartości darów…

Dlatego mam nowy plan, perfidnie zmałpowany z planu tanzańskiego. Podobnie jak tam, zebrałbym pieniądze, zostały by mi przesłane przez Western Union na miejsce i tu bym za nie kupił rzeczy, które uważam, że są potrzebne. Co Wy na to? To nie jest jeszcze zupełnie pewne, bo szukam wśród znajomych kto użyczyłby swojego konta na zbiórkę, a potem wysłał mi to przez WU, ale myślę, że dziś wieczorem ktoś się zadeklaruje do pomocy.

Jak by to wyglądało, krok po kroku:

  • Publikuję na blogu informację o numerze konta (w osobnym wpisie)
  • Do środy (jak wiecie niedługo stąd znikam, a jak znam życie na koniec pobytu będzie wiele rzeczy do nadgonienia) wpłacacie pieniądze. Ile chcecie. Złotówkę, dziesięć złotych, sto złotych… Każda wartość będzie mile widziana. Pamiętajcie, że tutaj przeciętny mieszkaniec na dzień życia ma mniej niż 3 polskie złote.
  • Z pieniędzy część pójdzie na pokrycie kosztu przelewu, pozostała część zostanie zamieniona na dolary i wysłana do mnie przez WU. Tego samego dnia wypłacam je, zamieniam na franki i idę na zakupy.
  • Po wszystkim składam Wam dokładne sprawozdanie ile co kosztowało, ile wydałem, ile zostało (jeśli coś zostanie, wspólnie pomyślimy co z tymi pieniędzmi zrobić). W każdym bądź razie dla siebie nie wezmę nic. Ponadto nikomu też nie wręczę gotówki; będą same prezenty.

Prosiliście też o listę rzeczy, które moglibyście wysłać. Jak wiadomo plan się zmienił i zamiast wysyłania, będzie kupowanie na miejscu, więc zamieszczam listę rzeczy, które planuję kupić. Uwaga, poniższa lista zakłada, że wyślecie mi wystarczającą ilość pieniędzy. Oczywiście tak nie będzie, więc po prostu kupię, tyle, na ile będzie nas stać.

A oto i lista. Zawiera nazwy osób, które zostaną obdarowane, nazwy podarków i uzasadnienie dlaczego właśnie tak. Jeśli ktoś ma jakieś bombowe pomysły, proszę dopisywać (a ja ewentualnie poprę, lub ewentualnie napiszę, że pomysł jest niemożliwy do realizacji, bo na przykład nie można tego kupić tutaj).

Samuelowi

Samuel i muzungu

Samuel i muzungu

Mniej lub bardziej profesjonalny zestaw narzędzi. Pamiętacie jak pisałem, że w Rwandzie nikt nic nie robi? Że jak coś się popsuje to nikt tego nie ruszy, póki nie zacznie wyraźnie przeszkadzać? Zgadza się, ale nie w przypadku Samuela. Rozwiązuje nawet najmniejsze problemy, naprawia sobie rower. Tyle, że robi to głównie z pomocą kamienia i jakiegoś kawałka pręta, lub innej rzeczy, którą akurat znajdzie na ziemi. Może akurat kupno dla niego młotka, śrubokręta etc sprawi, że będzie mógł sobie dorabiać do tej mikro pensji? Naprawić coś sąsiadom… Zobaczymy!

Jeśli starczy pieniędzy: nowe radyjko, ale z zobowiązaniem, że te które ma, przekaże komuś za darmo.

Scholi

Scholastique

Scholastique

Kolorowe książeczki dla dzieciaków, zabawki. Wczoraj nawet się rozglądałem za takimi rzeczami w Kigali i jest tego sporo. Na pewno się przyda! Jak pisałem w jednym z komentarzy, jestem wyznawcą teorii, że zabawa wpływa na inteligencję. Zabawa w turlanie starej dętki po ulicy też na pewno pomoże, ale sami się zapewne domyślacie co będzie lepsze.

Jeśli  starczy pieniędzy: używany telefon komórkowy. Ale to już zapewne tylko w opcji, że plan naprawdę nieźle wypali.

Maombiemu

Podręcznik do nauki angielskiego. Chłopak niesamowicie się stara, ale ma z nim cały czas problemy. Mimo to próbuje, a nikt go za darmo nie chce uczyć. Na pewno się ucieszy. Podpytam go czy miałby na czym odtwarzać kasety i jeśli tak, zamiast podręcznika kupię kasetę z kursem (dostępne są tutaj).

Robertowi, ale i innym

Robert

Robert

Podręcznik do obsługi komputera. Przyznam, że będzie z tym kłopot, bo obszedłem wczoraj trzy księgarnie i albo znajdowałem podręczniki profesjonalne typu administracja bazami danych, albo stary podręcznik do Windows 3.11… Ale może coś znajdę.

Podręcznik byłby własnością telecentrum z zastrzeżeniem, że każdy może sobie go wypożyczyć na miesiąc.

Telecentrum

Przedłużacze, kilka nowych myszek komputerowych (od razu mówię, że kilka zostało już zakupionych z pieniędzy MSZ, ale myszki tu są droższe niż w Polsce i nie kupiliśmy tyle, ile chcieliśmy).

Jak będzie więcej pieniędzy, więcej podręczników. Może też kupię widziany przeze mnie podręcznik do HTML+CSS. Co Wy na to by Nyamata stała się nowym centrum web developerskiego off-shore? Jeżeli hindusi mogą tworzyć nam strony, dlaczego nie Rwandyjczycy?

Jeśli tego bloga czyta szef jednej ze spółek giełdowych…

…i nie przejął się kryzysem na giełdzie tak bardzo, by nie zdobyć się na filantropię i wpłaci większą kwotę pieniędzy – kupimy rzutnik do telecentrum. Pomoże w prowadzeniu zajęć, zarówno z informatyki, jak i Robert będzie wyświetlał prezentacje także na lekcjach języka angielskiego. Co więcej: telecentrum wynajmuje salkę wykładową na różne spotkania. Rzutnik podniesie konkurencyjność NTC w tej kwestii. Co więcej, może Paul zdecyduje się wyświetlać na ścianie mecze angielskiej ligi, którą tu wszyscy oglądają. Nagłośnienie ma już dobre, brakuje dużego ekranu.

Jeśli nadal będą pieniądze: sąsiadka ma małego dzieciaczka, który też się ucieszy z prezentu. Pierwszym spotkanym dzieciom na boisku wręczę piłkę nożną, by już nie kopali zwitku sznurka i papieru. Macie jeszcze jakieś pomysły? Myślałem nawet o laptopie dla Roberta czy Innocenta, ale na to nie będzie pieniędzy.

* * *

Zobaczymy jak to wypali. Na razie czekam na Wasze komentarze, a Wy – jesli nadal jesteście zainteresowani – czekajcie na numer konta. Możecie na adres kkarpieszuk małpa gmail.com przesłać mi swój adres email i jak już cała akcja ruszy, poinformuję Was. W tytule wpiszcie „prezenty dla Rwandy”.

Odpowiedzi: 35 so far

  1. 1

    kkarpieszuk said,

    p.s. jesli pomysl wypali, mysle ze mozna bedzie sprobowac i z innymi akcjami. moze uda sie jednak wyslac paczke, jesli znajdzie sie sponsor kosztow, moze uda sie zrobic inne akcje. pomyslow mam duzo, ale zobaczmy jak ten wypali

  2. 2

    Webi said,

    Konrad ja sie moge z gory zadeklarowac na pewna sume, niestety bede musial ja wyslac prosto do ciebie jako ze mieszkam w anglii i przeslanie pieniedzy na polskie konto bedzie mnie dodatkowo kosztowalo, a nie ma sensu placic dwa razy za przesyl kasy. Druga sprawa to, ze priorytetem bylaby dla mnie ta pilka dla dzieciakow + cokolwiek dla samuela, oczywiscie jezeli moge wybierac.

    Jak juz kiedys zaznaczylem, jezeli akcja ruszy to czekam na maila, ktorego masz. Jezeli akcja nie ruszy to rowniez czekam na maila i jestem gotowy przeslac jakas tam kwote mimo wszystko. Na maila ci nie bede pisal bo po co spamowac:) Takze czekam na twoj sygnal.

    Pozdrawiam

  3. 3

    Mat said,

    Witam
    Dobry pomysł, jestem gotowy wpłacić choćby parę złotych, a nuż ziarnko do ziarnka, chociaż tyle mogę zrobić. Podaj po prostu na blogu numer konta w Polsce do tego zaufanego pośrednika który prześle Ci później te pieniądze i jakiś dopisek np RWANDA w nazwie przelewu. Szkoda zachodu z mailami, może przeczyta to jakiś tajemniczy filantrop i też coś wpłaci, niczym nie ryzykujesz podając numer konta publicznie🙂

  4. 4

    […] na ten temat znajdziesz w tym artykule. Lista nie jest zamknięta i proszę dopisywać pod nim (można i tutaj, ale lepiej tam) Wasze […]

  5. 5

    kkarpieszuk said,

    kolejny pomysł na co mógłbym przeznaczyć pieniądze: wywołam odbitki zdjęć jakie im porobiłem i rozdam im. Nie uwierzycie, ale większość z nich nigdy nie widziała siebie na papierowej fotografii. Obejrzenie siebie na ekranie komputera, było dla nich nie lada wydarzeniem.

  6. 6

    kkarpieszuk said,

    AKCJA RUSZYŁA!!!

    https://konradjestwrwandzie.wordpress.com/2008/10/31/teraz-ty-mozesz-pomoc/

    znajdziecie tam numer konta i ewentualne dalsze szczegóły

  7. 7

    Lookzovt said,

    Rzutnik to dobry pomysł, tylko że przy mało stabilnym prądzie i częstych przerwach lampa może szybko wysiąść (no chyba, że są jakieś nowe technlologie) a obawiam się, że nowej sobie nie dokupią. Może zamiast tego lepiej duży telewizor plazmowy i generator prądu? Takie telewizory bardzo staniały a myślę, że są mniej awaryjne, prostsze w obsłudze a przy niewielkich grupach mało ustępują funkcjonalnością.

    Myślałem też o lodówce do prywatnego domu, ale w sumie to przy częstych i długich przerwach prądu też się mija z celem.

    Ze sprzętu komputerowego – pomyśl może jednak o późniejszych zakupach w Polsce. Np. używane modemy można pewnie taniej kupić w Polsce, np. na allegro, a ważą niewiele. Ale proponuję zorganizować następną zbiórkę jak wrócisz.

  8. 8

    kkarpieszuk said,

    hmm, a czy jest jakas opcja ustabilizowania pradu? cos wpiąć w kabel miedzy elektrownia a rzutnikiem?

  9. 9

    Webi said,

    erm za bardzo sie na tym nie znam, ale jedyne co mi przychodzi do glowy to te male skrzyneczki co niektorzy maja przy komputerach, ktore utrzymuja komputer przy zyciu przez nastepne kilka godzin po wylaczeniu pradu. Nie wiem jakby to sie mialo do podlaczania z rzutnikiem i czy to w ogole da sie kupic w Rwandzie (podejrzewam, ze jakbys wyslal to by poszlo w kat po pierwszej nieudanej probie podlaczenia).

  10. 10

    kkarpieszuk said,

    to sie nazywa chyba PCU i widzialem takie cos w szkole, gzie przychodze czasem pomajstrowac przy kompach🙂 zatem jest dostepne. na rzutnik pewnie nie starczy kasy, ale moze starczy na PCU. zobaczymy. samo PCU tez sie przyda

  11. 11

    kkarpieszuk said,

    ok, na chwile obecna mamy 1528,39 zlotych (minus koszt przeslania do rwandy, minus strata na roznicy kursowej). To wielka kwota i na pewno starczy na wiele wiele rzeczy. Oto jak sie przedstawia moj plan zakupow. Zamieszczam go, bo chce by wszystko bylo z gory jawne i jesli macie jakies sugestie, dorzucajcie je tutaj.

    1.
    Kupie dwa zestawy narzedzi. Jeden dla Samuela, drugi dla Aloisse. O Alloise wam nie wspominalem chyba ani razu. Jest to barman w restauracji Paula gdzie pelni funkcje zlotej raczki. Jesli wysiadzie prad idzie sprawdzic dlaczego i czym mnie zadziwia, mniej wiecej zna sie na tym, moze nawet lepiej ode mnie. On sklada komputery przed przekazaniem ich nauczycielom, on oliwi piszczace drzwi. To czlowiek jak najbardziej techniczny. Obecnie do dyspozycji ma dwa srubokrety.

    2.
    Kupie zabawki dla dzieci Scholi. Nie wiem jakie, ale postaram sie wybrac takie, ktore uznam, za edukacyjne.

    3.
    Kupie piłkę przypadkowym dzieciakom, ktore spotkam grajace na ulicy. Byc moze jak bedzie pompka, kupie od razu im i pompke. Moze beda sobie dorabiac przy okazji pompujac kola rowerzystom? Zobaczymy.

    4.
    Kupie ksiazeczki do nauki jezyka angielskiego. Tak naprawde sa to ksiazeczki wydane z mysla o turystach typu rozmowki angielsko – kinyarwanda, ale lepszych nie widzialem. Na pocieszenie powiem wam, ze jedna kosztuje jakies 6 dolarow, wiec niewiele.

    5.
    Kupie ksiazki informatyczne. Z tym bedzie problem, ale zobaczymy. Jesli nie bedzie prostych o ogolach, kupie o HTML, ktorego Robert bardzo chce sie nauczyc. Ksiazki beda dla Roberta, ale z zastrzezeniem ze ma je takze udostepniac wszystkim innym zainteresowanym

    6.
    chcialbym komus kupic zestaw pendzli i inne drobne przyrzady do malowania scian. Jak pisalem Nyamata sie teraz przebudowuje, wszystko jest juz mniej wiecej zbudowane i zaczyna sie etap malowania elewacji. Nie wiem tylko komu kupic, bo kazdy jest praca zajety od switu do nocy. Ponadto te cos moze zajac mi duzo miejsca i nie wiem jak to przewioze z Kigali
    hmm, z samuelem mieszka jeszcze jeden gosc, popytam czym sie zajmuje. czesto go widze w dzien nic nie robiacego

    7.
    kupie przedluzacz do NTC i tak z 5 myszek optycznych

    JAKIE MACIE JESZCZE POMYSLY? Bo na pewno z tego nie wydam wszystkich pieniedzy.

    Czego nie kupie:

    1. radyjka samuelowi. zobaczylem ze ostatnio slucha radia na komorce
    2. sugerowanego przez was agregatu pradotworczego dla NTC. agregat widze ze stoi jakis, ale nie jest uzywany. wytwarzanie pradu z paliwa to za duzy koszt zapewne. zreszta na takie cos i tak nie ma pieniedzy. mysle aby w pryszlym roku z programu Malych Grantow MSZ pomoc dla NTC zalozyc na dachu panele sloneczne, Paul to akurat popiera

  12. 12

    Webi said,

    patelnie do baru🙂 z resztta sam nie wiem. WIesz jakie tam sa realia i mniej wiecej wiesz co oni moga potrzebowac, a czego nie.

  13. 13

    kamyk said,

    ta magiczna skrzyneczka do zasilania komputerow to UPS z tego co sie orientuje (Uninterruptible Power Supply)

  14. 14

    Euromuzungu said,

    Wpłaciłem kilka złotych, ale przelew wyjdzie z banku dopiero w poniedziałek. Pisałeś że przydałyby się krzesła, może uda się kupić kilka takich plastikowych ogrodowych?

  15. 15

    Webi said,

    i zaniesie je z kigali do nyamta :D:D chyba ze w to bys zaangazowal paula zeby przewiozl to jakos samochodem

  16. 16

    buiosu said,

    Witam,
    Nie znam dobrze realiów(Twój blog to dla mnie tylko ostatnie kilka notek, za sprawą Wykopu), aczkolwiek…
    Może widzisz, czy wszystkim lub komuś konkretnemu jeszcze coś by się do życia przydało?
    Ewentualnie możesz po prostu kupić drobne upominki upamiętniające rwandyjsko-polską współpracę;). Choć teoretycznie fajniej by było by dostali coś takiego z Polski… Wtedy – jeśli cena by nie była problemem – mógłbyś to tutaj zakupić i wysłać jedną wielką paczką do nich;).
    Jest też co najmniej trzecia opcja, przekazania reszty pieniędzy jako drobny wkład na rozwój NTC, już jako budżet do ich dyspozycji…
    Albo po prostu rozdaj:).
    Nie wiem, pomysłów jest wiele, usiądź raz na spokojnie, podliczysz ile kasy zostaje po kupieniu tamtych prezentów i coś na pewno wymyślisz:).

    Tymczasem pozdrawiam, wszystkiego dobrego i proszę przyjmij wyrazy wielkiego uznania za całą Twoją pracę tam i obecną akcję:).

  17. 17

    Webi said,

    Ermm nie zrozum mnie zle, ale poczytaj troche:) Pomysl z paczka Konrad odrzucil ze wzgledu na cene (50zl/kg o ile dobrze pamietam). Jezeli chodzi o upominki to nawet ja zaprotestuje. W akcji nie chodzi o upominki tylko o rzeczy uzyteczne/edukacyjne, ewentualnie w ksiazkach na ostatnie badz pierwszej stronie mozna po angielsku dopisac kilka zdan i to moglby byc ten ewentualny upominek. Co do przekazania pieniedzy tez nie wydaje mi sie zeby byla to najlepsza opcja. W ostatecznej sytuacji predzej zapytalbym sie Paula, albo kogos innego kompetentnego co potrzebuje i to mu kupil niz zostawil mu kase. Przynajmniej bedziemy mieli pewnosc, ze to zostalo zakupione.

  18. 18

    buiosu said,

    No to cofam propozycje i zostaje ostatnia z nich: „coś na pewno wymyślisz”;)
    Sry za nie-dość-kompetentną wypowiedź,
    Pozdrawiam.

  19. 19

    kkarpieszuk said,

    popieram stanowisko Webiego. Prezenty powinny jak najbardziej cos zmienic, wtedy nazywa sie to pomoc rozwojowa. Oczywiscie za 1500zl nie zmienie zycia nawet jednej osoby, wiec zmiany beda raczej male, ale to i tak lepsze niz kupowanie po prostu prezentow bez sensu.

    natomiast na pewno nie mozna dac po prostu golych pieniedzy, gotowki. to bardziej zaszkodzi niz pomoce. w afryce jest zjawisko nazywane ‚aid orphans’ (pomocowe sieroty). w skutek nieskutecznej pomocy z dzisiatek lat wiele krajow nauczylo sie, ze na pomocy mozna zerowac. gdy dostana pieniadze naucza sie, ze gotowka im spada z nieba od bogatych europejczykow i potem mamy na ulicach opisywanych przeze mnie ludzi w kazdym wieku, ktorzy bez zenady prosza mnie o pieniadze. pisalem o tym dawno temu, ale nadal jestem proszony (dzis tylko dwa razy).

    jesli zostanie gotowka i naprawde nie bedzie na co ją wydac, naprawde lepiej jest zwrocic wam te pieniadze czy nawet wydac na cos nie afrykanskiego, niz tą gotowke rozdac. rozdam gotowke i gdy tylko uslysza ze powiedzmy za rok przyjedzie do nich kolejny wolontariusz, bedzie mial przechlapane jak sie dowiedza, ze nie ma dla nich kolejnej gotowki.

  20. 20

    Webi said,

    hehe🙂

  21. 21

    kkarpieszuk said,

    buiosu, nie ma co sie zenowac🙂 ja nie jestem sam z siebie taki madry w kwestiach pomocy. wszystko co napisalem w komentarzu wyzej wiem ze szkolenia w MSZ🙂 przed szkoleniem sam bym pewnie myslal, ze pomoc w afryce polega na rozdawaniu pieniedzy lub kupowaniu obiadow. pomoc to raczej zbudowanie im stolowki, a jeszcze lepiej nauczenie uprawy czegos do jedzenia. cos, co zostanie po wyjechaniu pomocowca i nie zostanie na miejscu przejedzone

  22. 22

    kkarpieszuk said,

    czat nam sie robi powoli🙂

  23. 23

    Webi said,

    Teoretycznie mozesz usunac niektore komentarze pod tym wpisem i wpisem gdzie podliczasz pieniadze, zeby byla pewna przejrzystosc w tym co planujesz i ile masz. Moze to pomoc osobom, ktore dopiero co wchodza a nie chce im sie przebijac przez gaszcz komentarzy zeby dotrzec do informacji, ktore potrzebuja

  24. 24

    kkarpieszuk said,

    eee, nie bede cenzurowal🙂 jest dobrze

  25. 25

    Webi said,

    Kup do baru jakas afrykanska ksiazke kucharska, zeby nastepny wolontariusz nie musial jajecznicy jesc codziennie:)

  26. 26

    kkarpieszuk said,

    o, popieram🙂 jak znajde, kupie🙂 na razie widzialem nieafrykanskie (moze i nieafrykanska mozna by kupic)

  27. 27

    kkarpieszuk said,

    no i mala wtopa. rownoczesnie staram sie wyjasniac kwestie prawne zbiorki i okazuje sie ze jednak bede musial zaplacic podatek od zebranych pieniedzy😦

    chcialbym pieniadze na podatek odjac od zebranych pieniedzy. czy zgadzacie sie na to? jakby nie bylo, to jest po prostu kolejny koszt obslugi zbiorki (pozostale to koszt przeslania pieniedzy do rwandy i koszty przewalutowania). niestety podejrzewam ze bedzie najwyzszy, cos okolo 20% (jeszcze sie dowiem dokladnie; btw, ile wynosi podatek dochodowy? bo to taki musze zaplacic). 20% z ponad tysiaca zlotych to nie mam jak nawet pokryc ze swoich pieniedzy i juz predzej wolalbym odwolac zbiorke😐 mam jednak nadzieje, ze zrozumiecie to. jesli ktos jest przeciw z osob, ktore wplacily prosze o napisanie mi maila na kkarpieszuk malpa gmail.com, a zwroce wplacone pieniadze

    jesli jednak pieniadze odloze na podatek, a okaze sie ze nie musze go placic, oczywiscie postaram sie by takze zostaly przeznaczone na pomoc. jednak to sie definitywnie wyjasni dopiero jak bede w Polsce i udam sie do US z pytaniami. nie chce aby cala zbiorka skonczyla sie wielka afera, ze okradlem Panstwo Polskie

  28. 28

    Ewuniawu "Zet" said,

    Az sie ręka zaciska a nóż otwiera w kieszeni…. Podatek!

  29. 29

    earl said,

    Konrad, jaki podatek, kogo będziesz pytał, no co ty … zawracać uc głowę takimi drobiazgami🙂
    1,5 tys zł to mała kwota, kup te piłki i śrubokręty, będzie miły gest, od czego tu podatek płacić; darczyńców też byłoby trudno zidentyfikować …

    jakbyś dostał od wujka 1,5 żeby kupić sobie np. rower, to wrzucałbys to do przychodów w pit ? … ;-)))

    pzdr

  30. 30

    Pawel said,

    Za moją wpłatę Konrad kup nowe radyjko dla Samuela… i jakąś fajną lampkę z energooszczędną żarówką i ładowaniem przez kręcenie korbką – aby miał w swojej komórce jakieś sensowne źródło taniego świtała i się nigdy nie poparzył paląc otwarty ogień w drewnianym pomieszczeniu.

    http://www.dlightdesign.com/product_nova.html

  31. 31

    kkarpieszuk said,

    pawel, jak pisalem Samuel slucha radia na komie, wiec nie wiem. Jak zostanie kasa to na pewno kupie. Lampek na korbki tu nigdzie nie widzialem. Ale mysle ze dobry pomysl by byl kupic latarki! Robert w ogole nie ma praduu w domu i co dzien siedzi przy swieczkach (bedzie mial prad ale za jakis czas).

    odnosnie podatku: czy ktos moze zadzwonic anonimowo do jakiegos US i zapytac jak z nim jest? slyszalem ze placi sie dopiero powyzej 4tys zl, ale co czlowiek to inna opinia. mam zamiar sam zapytac po powrocie, ale jak sie okaze placic nie trzeba, to tylko zamroze niepotrzebnie pienidze😦

  32. 32

    Marta said,

    Tu Wolontariuszka z Tanzanii Marta🙂
    Organizuje podobna akcje do Konrada Usmiech na Swieta dla dzieci ulicy z Msamaria. I tez zastanawia mnie kwestia podatku- bede wdzieczna za wszelkie informacje rowniez!

  33. 33

    Marta said,

    juz znalazlam informacje w Teraz Ty mozesz pomoc. Wielkie dzieki!

  34. 34

    kkarpieszuk said,

    Marta: dziś pytanie dziś odpowiedz😉

    Prosiłaś mnie bym nagłośnił Twoją akcję, ale podesłałaś mi info/broszurkę w Wordzie. Nie masz jak gdzie tego wrzucić online tak abym mógł zlinkować?

  35. 35

    arthistka said,

    Dorzucam swój pomysł: jak znajdziesz dla dzieci możesz kupić klocki, nawet zwykle drewniane, to rozwija wyobraźnię twórczą i można się bawić razem ucząc się współpracy
    czytałam w biografii Wrighta(słynnego amerykańskiego architekta z przełomu XIX i XX wieku) że największy wpływ na niego miały właśnie te zabawy drewnianymi klockami które kupiła mu matka w dzieciństwie(wtedy to była nowość) a jak podrósł to był twórcą architektury organicznej i m.in. wybudował hotel w Tokio który się nie zawalił nawet w trakcie trzęsienia ziemi😀
    może któryś dzieciak też się rozwinie tam w tym kierunku na miarę Rwandyjskich możliwości? a przynajmniej na pewno rozwinie to ich wyobraźnię i kreatywność🙂
    Ja też wesprę akcję choć dość późno się dowiedziałam o zmianie planów bo zaglądam tu od czasu do czasu:)
    Pozdrawiam i życzę powodzenia:)


Comment RSS

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: