Rwandyjki

Dopominacie się w komentarzach i w prywatnej korespondencji no to macie. Zwłaszcza, że chętnie na takim temacie się skupię przez chwilę 😉

Wiele razy w Polsce narażając się na posądzenie o rasizm powiedziałem znajomym, że murzynki mi się nie podobają. No jakoś nie wiem dlaczego. Oczywiście rozumiałem i mogłem przyznać, że taka Beyonce czy inna pani z MTV ma coś w sobie i nie dziwiłem się jak ktoś komplementował jej urodę, ale to chyba po prostu nie mój typ. Tak się zastanawiałem czy mam wewnętrzną alergię bardziej na czarny kolor skóry czy na szerszy od mojego nos.

Teraz sądzę, że to była zwykła alergia na lakier, puder i teledyskowe odpicowanie. Takie laleczki Barbie nadal mi się nie podobają, ale tutejsze dziewczyny oczarowują. Czarna (a właściwie czekoladowa) skóra jest super, a noski wyglądają uroczo. Ich szerokość zresztą nie jest regułą, wszystkie za to mają duże wesołe oczy i duże usta. Może nie będę się rozwodził nad wyglądem, a po prostu pooglądajcie sobie zamieszczone zdjęcia. Od razu uprzedzę, że z Rwandyjkami jest jak i z Polkami – nie wszystkie od razu musza być ładne i wszystkim się podobać. Sami oceńcie.

Może tego nie widać na zdjęcia, ale to jest miss Uniwersytetu w Ruhangeri

Może tego nie widać na zdjęcia, ale to jest miss Uniwersytetu w Ruhangeri

Ktoś mnie pytał czy łatwo tu poderwać dziewczyny. Nie próbowałem, ale podejrzewam, że łatwo. Podejrzewam na podstawie ich zachowania, bo to ja tu głównie jestem przez nie zaczepiany. Nie wiem czy podryw czy zwyczajna odmienność kulturowa lub zainteresowanie muzungu. Fakt faktem, że dziwne sytuacje się zdarzają.

Schola i jej nieustanny uśmiech Mona Lisy

Schola i jej nieustanny uśmiech Mona Lisy

Ot, siedzę sobie w Paula restauracji i od innego stolika wstaje dziewczyna, dosiada się do mnie bez pytania i zaczyna rozmowę, a jej koleżanki chichoczą. Idę ulicą, też mnie któraś dziewczyna zaczepi, pozdrowi, zacznie zupełnie swobodnie rozmawiać i oczywiście na koniec (lub już po trzech minutach) musimy się wymienić numerami telefonów. Bardzo mnie dziwi zwłaszcza ta swobodność. Sam byłbym nieśmiały; zresztą potraficie sobie wyobrazić, że polskie dziewczyny zaczepiają mijających je facetów, mówią „cześć”, pytają jak się mają, dokąd idą, czy mogą iść z nimi i rozmawiają, rozmawiają, rozmawiają. Fajnie, by było, co? 🙂 A tu tak właśnie jest.

Pacifique już znacie

Pacifique już znacie

Są dziewczyny i jeszcze bardziej bezpośrednie: Juice po zapytaniu mnie o imię w kolejnych słowach powiedziała, że chce być moją żoną kiedyś i że pojedzie ze mną do Europy. Co więcej kilka z nich żartuje sobie (mam nadzieję), że jest moimi dziewczynami.

Nelly też już znacie

Nelly też już znacie

No ale może właśnie z tej Europy wynika moja niespotykana i nagła „przystojność”. Wiele razy słyszałem, że dziewczyny po prostu chcą stąd się wyrwać i życie w Europie czy USA uważają za szczyt szczęścia. Dla Europejczyka zostawią rodzinę, chłopaka, nawet męża. Słyszałem o odwiedzających Rwandę podstarzałych Niemcach emerytach i wracających do domu ze studentkami czy nawet dziewczynami co do dopiero skończyły liceum. Czy nadal takie zakochane będą, gdy już je zawieziemy do wymarzonego raju – nie wiadomo. 😉

Agathe i wyblakłego też. Wyblakły nie jest Rwandyjką!

Agathe i wyblakłego też. Wyblakły nie jest Rwandyjką!

Jest też problem tzw. sugar daddies. Bogaci ludzie z północy globu opłacają tutejszym dziewczynom czesne za liecum czy studia w zamian nieraz oczekując „wdzięczności”. Nie powiem, zdarzyło mi się słyszeć taką propozycję od jednej z tutejszych dziewczyn i tylko się roześmiałem, ale nieźle mną to trzepnęło. Na wszelki wypadek wszystkim dziewczynom mówię, że nie mam pieniędzy, jestem bezrobotny i na nic mnie nie stać (jakby nie było, mówię prawdę, choć aż tak fatalnie jak w swoich opisach się nie czuję). Nie przeszkadza im to nie wierzyć w moje opowieści.

Jest też problem AIDS. Eugen odpowiedzialny za nadzór wszystkich akcji w dystrykcie, w którym jesteśmy mówi, że 5,6% ludzi tutaj jest nosicielami HIV, a w prasie wyczytałem, że główną grupą zakażonych są dziewczyny w wieku 18-26 lat. Wśród nich nawet co dziesiąta ma wirusa. Wczoraj usłyszałem, że dla Kigali procent może wynosić aż 40.

Więc: znaleźć dziewczynę niemal na pewno jest łatwo. Tylko, że co dalej.

Tym, którym się udało, zazdroszczę. Gender w tej kwestii tu jest taki, że aż mi się płakać chce z niemocy i zazdrości. Obserwuję związki moich tutejszych znajomych, rozmawiam z nimi o nich. Moglibyśmy się wiele od nich nauczyć, zarówno faceci jak i polskie dziewczyny. Oni od pierwszej chwili związku wyglądają jakby się kochali na zabój. Żadnego strojenia fochów, żadnych niedopowiedzeń, obrażania się o zapomnianą rocznicę czy innych powodów do wymuszeń okazywania uczuć od drugiego partnera. Uczucia wyrażane są swobodnie na każdym kroku, a słowo daga kunda (kocham cię) pada bardzo łatwo i bardzo często. Stuprocentowa czułość z obu stron. Tutaj chłopak z dziewczyną jeśli już się kłócą, to o to, kto kogo kocha bardziej. I nie jest to takie polskie przekomarzanie się, widać, że naprawdę im zależy na udowodnieniu drugiemu partnerowi, że to co mówią to najszczersza prawda.

P.S. Gdy to pisałem, z jednego z bungalow machała w moim kierunku siedząca tam dziewczyna. Zakładam więc, że to tym razem do Was 🙂

Reklamy

Komentarzy 11 so far

  1. 1

    Mateusz Karbowski said,

    Wery ładne. Szczególnie ta miss z pierwszego zdjęcia (BTW: miejscowość w której studiuje ma nieco niefortunną nazwę :).
    Szkoda tylko, że tak często ich zainteresowanie jest spowodowane zwykłą chęcią poprawy statusu… Chociaż myślę, że przy bliższym poznaniu nie jest trudno ocenić jakie kobieta ma intencje.

  2. 2

    Janusz Lis said,

    https://konradjestwrwandzie.wordpress.com/2008/09/03/przyjaciele-z-rwandy/ Tu już wcześniej pokazywałeś zdjęcia i od razu Nelly mnie urzekła swoją urodą. Wprost idealne rysy twarzy 🙂

  3. 3

    kkarpieszuk said,

    No to muszę powiedzieć, że Nelly – faktycznie bardzo ładna – ma bardzo typową dla tego kraju chyba urodę. Bo co chwila widzę na ulicach dziewczyny, które mylę z Nelly

  4. 4

    Wojteks said,

    No wreszcie jakiś ludzki temat 🙂 Moją faworytką jest Schola. Pozdro i uważaj tam na siebie jednak.

  5. 5

    Mysza said,

    Musze przyznać, że masz cudowną łatwość pisania..
    Pomyśl o jakiejś książce…
    Buziaki,

    Kacha O.

  6. 6

    Pawel said,

    Miss z Ruhangeri jest w porządku, ale Agathe to wciąż moja faworytka. Lubie inteligentne dziewczyny a ona ma takie inteligentne spojrzenie 🙂

  7. 7

    czytelnick said,

    Jak zwykle świetny wpis, bardzo ładne dziewczyny, rzeczywiście najrozmaitsze typy urody, Pacyfik ma twarz idealną do reklam 😉 W jakim wieku one są? chyba pisałeś kiedyś że maja po 20 kilka lat, w takim razie wyglądają poważnie i dojrzale szczególnie ta muzułmanka. W Ruandzie jeden muzungu przypada na prawie 3500 mieszkańców, więc jest to rarytas 😉 Podobnie Polki kleją się i zaczepiają czekoladowych młodzieńców, jakiś pociąg do „egzotycznej inności”. Czy tak samo jest wśród facetów i też by bardzo chcieli żonę z Europy, najlepiej blondynke, czy są jacyś zawzięci tradycjonaliści? ;>

  8. 8

    kkarpieszuk said,

    ta w chuscie na glowie (Nelly) to nie muzulmanka, one tak sie tu ubieraja czasem jak maja krotkie wlosy

    faceci leca na kazda biala dziewczyne. czasem ich pytam ogladajac tv co sadza o bialym facecie czy kobiecie w tv to zawsze mowia ze sa piekni. widzialem tu rarytas w postaci poteznej bialej dziewczyny (na pewno wazyla ponad 100kg) idaca za reke z drobnym czarnym facetem, nizszym od niej (ale starszym chyba)

    bialy = przystojny i bogaty

  9. 9

    czytelnick said,

    Ta chusta skojarzyła mi się z muzułmanami, ale rzeczywiście gdyby nią była, to by raczej twarzy nie pokazała.

    Szkoda że nie zrobiłeś fotki tej wielkiej muzunguski i małego Ruandyjczyka, jeśli facet wyglądał tak jak obecny prezydent tego kraju, to próbuje to sobie wyobrazić. Swoją drogą też sposób na znalezienie faceta, tutaj w Europie panuje wciaż kult szczupłości, a tam cenią tradycyjne wartości i dla nich otyła kobieta to szczyt marzeń i symbol płodności niczym Wenus z Willendorfu. Konrad, mam pomysł załóż biuro matrymonialne dla Ruandyjek!

  10. 10

    kkarpieszuk said,

    jeszcze o kobietach w afryce. artykul jest o RPA, ale tutaj jest tak samo

    http://afryka.org//index.php?showNewsPlus=3310

  11. 11

    S4M said,

    Piekne dziewczyny… wszystkie bez wyjatku 🙂

    Czytam blog od poczatku i liczylem po cichu na jakies love story 😉
    Zdziwilem sie troche ze przez te miesiace nie nawiazales „blizszego” kontaktu z jakas mila dziewczyna. Nie mam tu na mysli tylko seksu. Jak to mowia sheet happens 😉 i myslalem ze masz szanse trafic na swoja „przyszla”.
    A moze obawiales sie zwiazkow, z powodu tych traumatycznych przezyc jakie musialy przejsc te dziewczyny w 94r.?


Comment RSS

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: