Znowu miałem gości

Gdzieś – albo w treści któregoś postu, albo w komentarzu – przebąknąłem, że mam mieć gościa – panią redaktor z polskiego radia. Odwiedziny mają już czas przeszły i na dodatek liczbę mnogą.

Na dwa dni z dokładką do Rwandy wpadły dwie zabiegane dziewczyny. Hela, która jest reporterką polskiego radia w Ugandzie, obecnie robiącą materiały dla mojej ulubionej radiowej Trójki (pewnie jak i ja przed jej usłyszeniem zastanawiacie się teraz czy to ta Helen z listy przebojów, ale podrażnię się i nie zdradzę). Oraz Ania, która jest wolontariuszką w Ugandzie. Spotkaliśmy się pod sklepem Nakumat (to międzynarodowa sieć sklepów w Afryce, w Kigali obecna od kilku tygodni) gdzie dziewczyny bardzo się ucieszyły na widok pieczywa. W ogóle bardzo Rwandę w porównaniu z Ugandą komplementowały. Głównie za czystość i organizację. Cóż, widać muszę trochę po Afryce pojeździć, bo Rwandę porównując z Polską mogę za to samo jedynie skarcić.

Helena zaimponowała mi dwoma rzeczami: w czasie pobytu ekspresją swojego obeznania z Afryką. Rozmawialiśmy w sumie krótko, ale dużo się dowiedziałem. Druga rzecz to jej blog Mrówki w klawiaturze. Bardzo, bardzo fajnie się czyta. Zazdroszczę jej talentu.

Z Anią okazało się, że możemy wspólnie powiedzieć „jaki ten świat mały”. Nie dość, że pochodzi spod mojego Białegostoku, to na dodatek jest teraz na wolontariacie razem z Przemkiem, którego poznałem na MSZ-owskim szkoleniu i którego blog znajdziecie w panelu obok.

Nie do końca to dobre miejsce na wtręt opowiedzianej przez dziewczyny historii o tym jak się poznały, ale lepszego miejsca nie będzie. Ania przed wyjazdem do Ugandy poszła do spowiedzi, między innymi przyznała się w trakcie niej dokąd jedzie i… od księdza dostała email do Heli. Okazało się, że w tym samym konfesjonale przed wyjazdem spowiadała się też Hela. Jaki ten świat mały.

Po zakupach dziewczyny poleciały do Informacji Turystycznej (nawet nie wiedziałem, że takowa jest w Kigali), ja wysłałem w końcu pocztówki i też udałem się do IT – długo im zajęło planowanie tam swojego krótkiego pobytu. Zapadła decyzja, że najpierw jadą ze mną do Nyamaty zwiedzić Memorial Site, potem wracają do Kigali zwiedzić znów Memorial Site, a na następny dzień zwiedzanie przyrody – któryś z parków – na które postarają się też i mnie zabrać.

Helena i Ania w busie do Nyamata

Helena i Ania w busie do Nyamata

Nyamata Memorial Site opisywać znów nie będę. Dodam tylko jedną obserwację: tym razem poszedł z nami Paul, ale nie zdecydował się wejść do środka krypty. Rozumiem.

I tyle. Pojechały razem z Paulem do Kigali. Wieczorem na GG dowiedziałem się, że raczej do parku (i to tego o którym marzę – Akagera Park) pojadą beze mnie. Zabrać miał je tam ksiądz z parafii, w której spały, ale postawił twardy warunek, że wyjazd o 6.30 i ani chwili później. Tymczasem pierwszy bus, którym mógłbym dotrzeć do Kigali wyrusza właśnie o 6.30 i na miejscu byłby zapewne dobre kilkanaście minut po siódmej.

* * *

No cóż, jakieś fatum wisi nade mną. To już moje drugie podejście do tego parku, miałem zamiar jechać w poprzedni weekend ale też się nie udało (względy oczywiście głównie finansowe, bo samo dotarcie tam trwa i kosztuje). Tym razem prawie miałem za darmo transport, ale…

* * *

Ciekawostka językowa. Wielokrotnie łapałem się na tym, że mówiłem do nich po angielsku. Ciekaw jestem czy jak wrócę do Polski też to będę miał. Już jakiś czas temu zauważyłem, że spora część myśli w mojej głowie – zwłaszcza tych nieświadomych – jest też w języku angielskim.

Reklamy

Komentarzy 13 so far

  1. 1

    Pawel said,

    Poniżej podsyłam link do najnowszego materiału filmowego o Rwandzie, wypatrzony na AlJazeerze, a którym opowiada o tym że 15lat po ludobójstwie wciąż giną jej świadkowie…

    http://pl.youtube.com/watch?v=itoO14HRU34

  2. 2

    Wojteks said,

    „ta Helen” mnie zaintrygowała to raz. a dwa że naprewdę ładne dziewczyny nie boją się podróżować po Afryce. I a propos – jak jest z podrywaniem ładnych afrykanek?

  3. 3

    Webi said,

    Konrad, odnisnientego filmiku z youtube’a, masz jakis komentarz? Szczerze mowiac zdziwilo mnie to i nie wiem gdzie lezy prawda…

  4. 4

    kkarpieszuk said,

    ładnych afrykanek nie trzeba podrywac, one ciebie podrywają. oj chyba czas abym napisal art o dziewczynach bo coraz czesciej pytacie w komentarzach 🙂

  5. 5

    kkarpieszuk said,

    webi, a co jest w filmiku dokladnie? w Rwandzie aby obejrzec pol minuty filmu na youtube musze czekac na zaladowanie okolo 10-15 min wiec nawet nie probuje

  6. 6

    Webi said,

    Po krotce to jest to artykul z newsow z kanalu alljazeera( nie wiem czy dobrze napisalem). Mowi mniej wiecej o tym co pisales, ze rzad w Rwandzie chce zjednoczyc tutsi i hutu, ze rana po ludobójstwie jest ciagle otwarta i kazdy o tym pamieta. Jednoczesnie gina ludzie, ktorzy to przezyli po to, by nie bylo swiadkow(w sensie, swiadkow zeznajacych w sądzie i potwierdzajacych kogos wine).
    Dalej w tym newsie jest kobieta, ktora stracila podczas ludobojstwa cala rodzine, a przezyl tylko brat. No i wlasnie tenze brat zginal, zostal pobity na smierc i doprowadzony do takiego stanu, ze nie dalo sie go poznac.
    Jeszcze jakis tam pan z jakiejs organizacji mowi, ze do 170 osob moglo zginac od 1994. To w sumie tyle.

  7. 7

    kkarpieszuk said,

    sciagnalem sobie filmik przez wixy.net

    nie wiem jak skomentowac, myslalem ze w filmie zobacze cos wielkiego, tysiace ofiar, skoro dopytywaliscie sie o komentarz. a tak… moge powiedziec tylko ze zapewne filmik mowi prawde. jakby nie bylo wciaz sa mordercy, ktorzy nie zostali jeszcze skazani. jesli taki ktos zabijal w czasie ludobojstwa, bedzie mial skrupuly przed zabiciem kolejnego tutsi aby uchronic sie przed wiezieniem?

  8. 8

    Pawel said,

    Moim zdaniem nie chodzi tu o tysiące ofiar ale o to czy rządowi uda się pogodzić, zjednoczyć Tutsi z Hutu. Skoro tak świeżo po ludobójstwie, po tak nie wyobrażalnym doświadczeniu i przy tak intensywnej kampanii rządu setki incydentów wciąż się zdarzają – to może to być poważna rysa w całej tworzonej kulturze pojednania…

    Bardzo realnie wszystko może zawalić się jeszcze raz?

  9. 9

    kkarpieszuk said,

    a no moze. niektorzy mówią, że niewiele trzeba by znow doszlo do tragedii. rozluznienie polityczne (stad wszyscy sa tak przywiazani do rzadu i nawet jesli cos im sie nie podoba, wola nie krytykowac, a juz na pewno nikt nie chce aby rzad zostal obalony), nieupilnowanie tego co sie dzieje za granica (w Kongo caly czas sa Hutu ktorzy mordowali i o ludobojstwie mysla tylko jako o sprawie, ktora trzeba dokonczyc) i znow wszystko moze sie zawalic.

    p.s. Pawel, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin

  10. 10

    Pawel said,

    Dzięki, dzięki! ;-))

  11. 11

    ana said,

    hej Konrad!

    Pozdrawiam juz z Ugandy. Zapraszam do mojego bloga:
    http://www.superwomenka.blogspot.pl

  12. 12

    kkarpieszuk said,

    ania, link zwalilas 🙂 nie pl a com

    http://www.superwomenka.blogspot.com/

  13. 13

    […] jak ktoś nie widział to na blogu Heleny Goldon (pamiętacie ją?) pojawił się teraz bardzo fajny filmik z tego wydarzenia z bardzo fajną afrykańską muzyczką […]


Comment RSS

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: