Jutro trafię do obozu

Miałem trafić już dziś, ale w wyniku nieporozumień nadal siedzę w Nyamata. Maombi potrzebuje zgody Paula aby ten dał mu wolne, a cały dzień wczoraj go nie było. Ustaliłem więc z Maombim, że ten jak już będzie miał zgodę, wyśle mi sms-a i spotykamy się przed 7 rano i ruszamy na zachód w okolice miejscowości Kibuye do położonego nad jeziorem Kivu obozu dla kongijskich uchodźców, gdzie mieszka jego rodzina. To tak słowem wstępu, dla tych którzy nie czytają na bieżąco.

Maombi smsa nie wysłał, więc grałem sobie do trzeciej w nocy w Łosia. Jestem nieźle teraz od tej gry uzależniony 🙂

Za to dziś po szóstej rano zbudził mnie telefonem z pytaniem czy jadę. Powiedziałem, że nie bo nie wysłał smsa nie spakowałem się i właściwie mało spałem. Widać, że bardzo mu zależy bym też jechał, bo postanowił przełożyć wyjazd do rodziny na dzień później.

Co ciekawe Paul się poczuł i poprosił abym złożył mu pisemny wniosek o zgodę na mój wyjazd. Oczywiście skończyło się na śmiechu.

Zatem uprzedzam, że jutro i pojutrze nic nie będę pisał. W obozie nie ma mojego ulubionego prądu, wszyscy mówią, że warunki są bardzo ciężkie i patrzą na mnie jak na wariata, że chcę tam jechać. Laptop i sprzęty poza aparatem foto zostawiam w Nyamata. Plan jest taki, że o 7 rano ruszamy, około południa jesteśmy w Kibuye, które zwiedzamy (ludzie mówią, że to piękna miejscowość turystyczna z drogimi hotelami) i jedziemy do obozu, gdzie spędzam w survivalowych (lub nie) warunkach noc. Jak przeżyję, w poniedziałek wieczorem będę w Nyamata z powrotem.

* * *

Z inne beczki to jak zapowiadałem odwiedziła mnie wczoraj Ola z Simba Friends. Niestety szybko uciekła bo widać, że odwiedza chyba wszystkich Polaków, jakich udało jej się w Rwandzie ustalić (przed chwilą dzwonił do mnie misjonarz z Kigali, z którym właśnie Ola się widzi), a w niedzielę wraca do Tanzanii.

Paul i Ola omawiają dalekośiężne plany przejęcia sektora ICT w Rwandzie, a potem na cały świecie. Tylko w przeciągu kilku minut tej rozmowy notowania akcji spółek informatycznych na nowojorskiej giełdzie spadły o 3 punkty.

Paul i Ola omawiają dalekośiężne plany przejęcia sektora ICT w Rwandzie, a potem na cały świecie. Tylko w przeciągu kilku minut tej rozmowy notowania akcji spółek informatycznych na nowojorskiej giełdzie spadły o 3 punkty.

Udało się jej jednak chwilę porozmawiać, także z Paulem. Simba Friends na wiosnę będzie robić dwa projekty w Rwandzie i kontakt z Paulem im się przyda. Oczywiście nie omieszkałem wyraźnie zaznaczyć, że jak coś to jestem zainteresowany także współudziałem. Trzeba się reklamować 😉


Advertisements
%d blogerów lubi to: