Ostatni dzień kampanii

Od rana pod oknem słyszałem głośną muzykę z samochodów, wrzaski, krzyki przez megafony. Dopiero jak ruszyłem tyłek z domu by iść do telecentrum, zobaczyłem co się dzieje.

Tłumy wyległy na ulice i na miejscowe boisko piłkarskie. Obok tegoż rozstawiono scenę, na której występowali jacyś ludzie tańcząc i śpiewając do mikrofonu. Nie tylko oni się bawili, wszyscy zgromadzeni ludzie wokół – a był ich naprawdę niezły tłum – także śpiewali, tańczyli, wymachiwali czym tylko mieli w rękach. Główną ulicą Nyamaty w tą i z powrotem jeździła karawana samochodów i motorów w asyście policji. Mnóstwo klaksonów, wrzasków i śpiewu do rozbrzmiewającej zewsząd muzyki. Platformy pick-upów i ciężarówek po brzegi wypełnione były ludźmi.

Wydawać by się mogło, że to radość powyborcza (wszędzie widać było chorągiewki FPR czyli partii, która ma wygrać wybory), ale jeszcze nie. To ostatni wiec wyborczy; dziś w całym kraju, w każdej miejscowości jest podobna impreza. Ostatni, bo od jutra obowiązuje cisza wyborcza. Wygląda zatem na to, że w Rwandzie obowiązuje ona prze w sumie cztery dni łącznie z dniem wyborów (wybory odbędą się w poniedziałek).

Nie mogłem sobie więc odpuścić okazji i nie wmieszać się w tłum i porobić zdjęcia. W okoliczności całego tego zgiełku, zdjęcia to z pewnością za mało; nie da się lub ja nie umiem wyrazić na nich całej spontaniczności tych wszystkich ludzi. Każdy śmieje się, klaszcze, śpiewa, podskakuje i wyje jak indianie na westernach. Nakręciłem więc aparatem (sponsorowanym przez superancką firmę IMPAQ 😉 ) także i filmy, ale niestety póki co jedyna ich widownia to ja i inni Rwandyjczycy. Łącze jeszcze długo nie pozwoli mi ich wrzucić na bloga.

Zatem tylko popatrzcie:

Advertisements

1 Response so far

  1. 1

    Katarina said,

    Naprawde świetnie to wyglada, fajnie jest zobaczyc inny świat…pozazdrościc..pozdrawiam


Comment RSS

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: