A dziś jestem w Kurierze Porannym

No i się zaczęło. Blaski flashy, prośby o autograf, piski fanek. Telefony, maile, smsy, zaczepki na GG. Dzwoniła jakaś Paris Hotel, czy jakoś tak, z pytaniem czy zgodzę się z nią pokazać na czerwonym dywanie na rozdaniu czegoś tam. Obudziła mnie telefonem, a ja bardzo nie lubię jak mnie ktoś budzi, więc powiedziałem jej, że nie.

Zczłapałem się w końcu z łóżka, naciągnałem spodnie i poszedłem do kiosku zobaczyć o co chodzi. Wróciłem do domu, przypomniałem sobie o reszcie ubrania, więc naciągnąłem też jakąś koszulę. I faktycznie: jestem dziś w Kurierze Porannym. Zaskoczenie jest podwójne. Po pierwsze spodziewałem się, że będę w Teraz Białystok; Poranny to bardziej znana i lubiana gazeta na Podlasiu. Po drugie wcześniej widziałem ten artykuł i wydawał mi się krótki. Tymczasem nie przesadzę jeśli napiszę, że dziś w Porannym mam praktycznie swoją stronę 🙂

Tak to wygląda w wersji drukowanej.

Pudełeczka obok, to nie był gratis do gazety. Postanowiłem na jednym zdjęciu uwiecznić jeszcze jedną sprawę.

To Malarone, lek na malarię. Dziś przyszła do mnie także paczka od Krysi z lekami na cały czas pobytu (10 opakowań po 12 tabletek; będę musiał codziennie brać po jednej tabletce), biletem na samolot, ubezpieczeniem, umową i książką w prezencie 🙂 Dzięki, Krysia! Na pewno się… Ugh. Chciałem napisać, że na pewno się przyda, ale jako, że jest to książka o chorobach tropikalnych, mam nadzieję, że będzie leżeć i się kurzyć 🙂 Mam nadzieję, że rozumiesz 😉

Advertisements

komentarzy 13 so far

  1. 1

    Krysia said,

    Zatem, niech się kurzy w Rwandzie 😉

  2. 2

    Karol said,

    Super, gratuluję. Podczytuję Twojego bloga od jakiegoś czasu i jestem pod wrażeniem determinacji i zapału do Twoich planów. Życzę powodzenia i będę czekał na nowe wpisy 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. 3

    karola said,

    konrad, z tego co ja wiem to nawet malarone nie mzona brac dluzej niz 3-4 tygodnie… dowiedz sie jeszcze:)
    pozdrowienia

  4. 4

    kkarpieszuk said,

    wiem, ale nic nie poradze. a ty co bedziesz brac?

    poza tym na ulotce do tego samego malarone tyle ze w stanach nic o tym nie ma. rozne kraje, rozne wymogi farmaceutyczne a ten sam lek

  5. 5

    Pawel said,

    Wazne aby Cie nei zemdlilo… ja osoiscie nigdy nie mialem „przyjemnosci” przyjmowac takich lekow, w strefach malarycznych przebywalem max do 2-3 tygoni… Slyszalem jednak opienie wielu osob ze po malarykach czuly sie bardzo, bardzo zle.

    Artykulu w Poranym gratukluje 🙂

    Czekamy na Mp3 z Radia!

  6. 6

    karola said,

    no ja tez Malarone… ale chyba tylko przez pierwszy miesiac, potem to juz tylko badania krwi, jak sie zle poczuje… nie wiem 😉 pojdziemy na zywiol 😉

  7. 7

    kkarpieszuk said,

    karola: a ja wlasnie wole brac leki i nie panikowac co chwila 🙂 jedyne ryzyko to ‚nadwyrezenie’ watroby, postaram sie wiec jakos ja oslaniac. jak sie pojawia jakies dziwne inne objawy odstawie

    poza tym tak jak pisalem: gdy amerykanin wyjezdza do afryki, dostaje leki na caly okres pobytu i nawet nie wie ze w jakiejs tam europie ludzie maja w ulotce informacje ze mozna je brac przez gora miesiac, a sklad jest taki sam. to po prostu byc moze unia europejska narzuca takie wysrubowane normy bezpieczenstwa

  8. 8

    karola said,

    mozliwe, nie upieram sie 😉

  9. 9

    karola said,

    p.s. czy ja musze miec postac dziwnego pasozyta na tym twoim blogu… 😉 ????hhihihihihi

  10. 10

    kkarpieszuk said,

    mi sie on podoba 🙂

    a jestes zalogowana na wordpress.com? jesli jestes, czy dodalas swoje zdjecie do profilu?

  11. 11

    karola said,

    jestes i dodalas 😉 cieszy mnie ze podoba ci sie moj pasozyt, ale czuje sie z nim nieswojo …

  12. 12

    […] Dostałem dziś do rąk najnowszy numer Teraz Białystok. Okazuje się, że tam także jest artykuł o moim wyjeździe do Rwandy; jest to chyba nieco skrócona wersja artykułu, jaki ukazał się w Kurierze Porannym. […]

  13. 13

    […] o moim wyjeździe do Rwandy. Tyle, że rzecz jasna ma nie zapowiadać wyjazd, tak jak to było ostatnim razem, a wyjazd […]


Comment RSS

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: