To nie tak, że mnie prosicie w komentarzach żebym coś napisał, a ja to piszę, bo liczę na wygraną w konkursie na Bloggera Roku
No dobra, może trochę i tak.
Ale właśnie chwilę temu robiłem sobie herbatę i przypomniała mi się drobna różnica kulturowa między Rwandą a Polską.
Otóż w Rwandzie nikt nie słyszał o tym, że mieszając cukier w kubku, należy to robić bezdźwięcznie. Podczas kolacji w pokoju dziennym rozlegało się dość głośne dzwonienie.
Tylko ja oczywiście starałem się nie barabanić. Dość szybko niewinnie zapytałem czy nie słyszeli o takim zwyczaju. Powiedzieli, że nie i Innocent z Agathe dość szybko podchwycili ode mnie ten nawyk. Najpierw w ramach zachowania typu “acha! muzungu tak robi to i my spróbujmy przez szacunek dla przyjezdnego”, ale dość szybko odkryli, że to świetna zabawa. Średnio im to wychodziło, ale powodowało kupę śmiechu (jeśli chcecie zrozumieć o czym mówię, spróbujcie pomieszać cukier łyżeczką trzymaną w innej ręce niż robicie to zazwyczaj).
Oczywiście powiedziałem, że niech mieszają po staremu, że mi to nie przeszkadza. Mimo wszystko próby odbywały się aż do mojego wyjazdu.







tig3r powiedział/a,
Luty 5, 2009 @ 6:45 pm
Powiem Ci, że brakowało mi tego
Świetna notka, fantastyczne są takie kulturowe niuanse. Oby w najbliższym czasie przypominało Ci się coraz więcej
kkarpieszuk powiedział/a,
Luty 5, 2009 @ 6:52 pm
a mi sie szczerze mowiac notka nie podoba, jakas taka…
ale jak cos sobie przypomne bede pisal
mam zamiar wrzucic troche muzyki z Rwandy ale musze sobie jeszcze raz przesluchac by wybrac the best of
Notatnik zapisywany wieczorami powiedział/a,
Luty 6, 2009 @ 1:44 am
Konkurs – oraz bilans roku 2008…
Parę tygodni temu wrzuciłem swojego bloga na listę kandydatur w
konkursie wiadomości24
(dowiedziałem się o nim przypadkiem, gdy Konrad zgłosił swój świetny
blog i uznałem, że żadna forma promocji nie zawadzi).
Nie zamierzałem ubiegać si…
S4M powiedział/a,
Luty 7, 2009 @ 5:56 pm
Dlaczego po powrocie do kraju pojawia sie tak malo wpisow o Rwandzie?
Gdy byles Tam, tlumaczyles sie ze nie masz dobrego internetu. Obiecywales ze po powrocie do Polski opiszesz wiele roznych kwestii dotyczacych zycia w Rwandzie. A wiec? Nie masz czasu czy juz Ci sie nie chce? Bo jak dla mnie to niedokonczona opowiesc
kkarpieszuk (z innego komputera) powiedział/a,
Luty 7, 2009 @ 6:41 pm
po powrocie faktycznie nie chcialo mi sie pisac. teraz bym i popisal, ale:
usiasc na komputer stacjonarny i dopiero pisac. mysle o kupieniu sobie laptopa (ten byl pozyczony od IMPAQ) no ale nie ma za co 
tak jak wspominalem w komentarzach, bedzie jeszcze wpis o muzyce
- jakos nie wygodnie mi sie pisze na stacjonarnym komputrze. w rwandzie moze net byl slaby, ale jednak co wieczor siadalem sobie z lapem na kolanach w lozku… a tu musze sie zwlec z lozka
- szczerze mowiac tematow nie ma. na sile probuje cos wymyslec, ale chyba opisalem juz wszystko
- planuje zalozyc nowy blog i pisac juz bardziej ogolnie. wspominac rwande ale i planowac nowe rzeczy. ale to znow trzeba sie zwlec z lozka…
Wścibski czytelnick powiedział/a,
Luty 9, 2009 @ 9:07 pm
Pisałeś też, że po powrocie od razu idziesz się przebadać na AIDS. Mam nadzieję, że ze zdrowiem wszystko w porządku, ale jestem ciekaw czy byś napisał o tym na blogu, gdyby wynik był pozytywny?…
Wścibski czytelnick powiedział/a,
Luty 9, 2009 @ 9:18 pm
Sam też nie jestem lepszy, przeszkadza mi np słabe odświeżanie monitora, niewygodne krzesło, ale teraz zrobiłeś się francuskim pieskiem. W Rwandzie prąd kopał jak próbowałeś się podłączyć, Windows był po francusku, Net nie działał, a jednak pisałeś dużo i ciekawie, a teraz co? dupa
kkarpieszuk powiedział/a,
Luty 9, 2009 @ 11:14 pm
a fakt, nic nie pisalem o AIDS. to zaraz napiszę